Archiwum kategorii: Hommage á Kieślowski

5. edycja Sokołowsko Festiwal Filmowy Hommage á Kieślowski 2015

Koło, niesamowicie pokrzywione historią, zatoczyło dla mnie pełny obrót po raz czwarty. Od 4 lat śledzę wydarzenia w Sokołowsku. Z kolei dla całej wsi od 8 lat historia tego miejsca zaczyna się na nowo. Klimat, ciągle krążące opowieści, a teraz i nowe pomysły, przyciągają do gór pod Wałbrzychem. Zakończyła się 5. edycja Sokołowsko Festiwal Filmowy Hommage á Kieślowski. Miejsce, gdzie kiedyś dorastał wybitny twórca, tętniło życiem i filmowymi emocjami przez cały weekend. Przybyli ludzie filmu, kultury i młodzi pasjonaci kina. To, co mnie pozytywnie zaskoczyło, to sala multimedialna nowego obiektu, w przestrzeni zabytkowego sanatorium dr. Brehmera.

DSC_0093

W kinoteatrze Zdrowie oraz dwóch kinach plenerowych, a także w sali multimedialnej uczestnicy oraz goście festiwalu oglądali filmy korespondujące z twórczością Kieślowskiego i brali udział w licznych panelach dyskusyjnych.

Gośćmi specjalnymi były Pani Maria Kieślowska, żona reżysera oraz córka Marta Hryniak. Wśród gości festiwalowych znaleźli się twórcy filmu „Przypadek”: Bogusława Pawelec-Małek, Marzena Trybała, Monika Goździk oraz współpracownicy Kieślowskiego: Violetta Buhl, Irena Strzałkowska, Jacek Szeligowski, Sylwia Pakulska, Michał Żarnecki. Przebywający na planie zdjęciowym Bogusław Linda, odtwórca roli Witka Długosza, wziął udział w spotkaniu poprzez łącze internetowe.

Festiwal gościł również wielu znakomitych twórców pozostałych filmów: Adama Woronowicza, Waldemara Krzystka, Małgorzatę Zajączkowską, Marcina Bortkiewicza, także Bogdana Kocę, Wojciecha Marczewskiego, Miroslava Janka i Jarmilę Polakovą, Karolinę Bielawską, Marka Pawłowskiego, Krzysztofa Magowskiego, Marcina Latałłę, współpracowniczkę Krzysztofa Kieślowskiego –  Dorotę Paciarelli.

DSC_0020

Spotkania z twórcami oraz wprowadzenia do filmów poprowadzili wybitni znawcy tematu: Konrad Zarębski, Łukasz Maciejwski, Piotr Pławuszewski, Piotr Radecki oraz Stanisław Zawiśliński i Ajka Tarasow.

Na uroczystościach nie zabrakło nawet: Tomasza Siemoniaka, obecnego wiceprezesa Rady Ministrów oraz przedstawicieli władz województwa dolnośląskiego: Andrzeja Kosióry, Romana Szełemeja, Jacka Cichury, Krzysztofa Kwiatkowskiego, Marcina Raczyńskiego oraz Lidii Turkowicz, pełniącej funkcję Sołtysa Sokołowska.

Tego wieczoru odbyło się także uroczyste otwarcie pierwszej wystawy z  Archiwum Twórczości Krzysztofa Kieślowskiego, które przyciągnęło rzeszę publiczności festiwalowej. Prezentację przygotowała Iza Grauman. Organizatorem festiwalu jest Fundacja Sztuki Współczesnej In Situ, która odbudowuje zabytkowy kompleks sanatorium dr. Brehmera w Sokołowsku, gdzie powstaje Międzynarodowe Laboratorium Kultury.

Chciałbym jakoś zakończyć tą publikację ale w tym „przypadku” nie ma czegoś takiego jak zakończenie. Jest tylko miejsce, w którym coś może zniknąć z opowieści. Tutaj powstaje nowa opowieść? Kiedyś moje częste, ciekawe wyprawy w te rejony, dzisiaj sporadyczne wyjazdy. 160 lat historii Grunwaldu, byłego Sanatorium dr Brehmera. To samo w sobie już musi być ciekawe. Po wielkich kryzysach zabytku, od 2007 roku budynek w walce o dawną świetność. W tej chwili nie można mieć pojęcia jak to wyglądać będzie w przyszłości… nie można tego planować. Trzeba poddać się prądowi, bo tylko wtedy zaczyna się zabawa. Uda się? Tego nikt nie wie. Ale miarą sukcesu jest to, jak radzimy sobie z porażkami. Ja głęboko wierzę, że przyjeżdżając kiedyś na kawę do małej wsi pod Wałbrzychem, będę miał problem ze znalezieniem miejsca siedzącego, a na szlaku spotkam uśmiechniętych ludzi, cieszących się ze spaceru.

Po raz kolejny zadowolony i szczęśliwy z tego, że się dzieje…

DSC_0036Mariusz

artykuł we współpracy z:
www.hommageakieslowski.pl

GALERIA:

4. edycja Sokołowsko Festiwal Filmowy Hommage á Kieślowski 2014

7 września w niedzielę zakończyła się 4. edycja Sokołowsko Festiwal Filmowy Hommage á Kieślowski. Przez cały weekend Sokołowsko na Dolnym Śląsku, w którym dorastał Krzysztof Kieślowski, tętniło życiem i filmowymi emocjami. Na festiwal, dedykowany twórcy „Amatora” , przybyli ludzie filmu, kultury i młodzi pasjonaci kina. W kinoteatrze Zdrowie oraz trzech kinach plenerowych uczestnicy i goście festiwalu oglądali filmy korespondujące z twórczością Kieślowskiego oraz brali udział w licznych panelach dyskusyjnych.

Po raz kolejny widzieliśmy Panią Marię Kieślowską, żonę Krzysztofa Kieślowskiego, a także wielu jego przyjaciół i współpracowników. Jerzy Stuhr, gość specjalny festiwalu podczas spotkania z publicznością w kinoteatrze Zdrowie opowiadał o swojej roli w „Amatorze”.

Sokolowsko_Hommage a Kieslowski_in situ__4_Fot. Marcin Polak

To była wielka przygoda. Dostałem rolę przełamującą mój kabaretowo-wodewilowy wizerunek, z którego znała mnie cała polska publiczność. Tym bardziej, że ?Amatora? kręciliśmy po równie ważnym dla mnie „Wodzireju”. „Amator” odwracał ten wizerunek. Pokazywał mnie z zupełnie innej strony. Musiałem używać innych środków do budowania roli i Krzysztof bardzo mi w tym pomagał.

Podczas trzech dni 4. edycji Hommage á Kieślowski, w projekcjach filmowych i towarzyszących im wydarzeniach, wzięło udział ponad 2000 uczestników. Festiwal ma na celu pokazanie, że twórczość jednego z najbardziej znanych polskich reżyserów. Organizatorem festiwalu jest Fundacja Sztuki Współczesnej In Situ, która odbudowuje zabytkowy kompleks Sanatorium dr. Brehmera w Sokołowsku, gdzie powstaje Międzynarodowe Laboratorium Kultury.

www.hommageakieslowski.pl
www.insitu.pl

publikacja oraz zdjęcia we współpracy z organizatorami wydarzenia

GALERIA:

Hommage á Kieślowski w Sokołowsku. Podsumowanie 3 edycji

Zakończyła się 3. edycja Sokołowsko Festiwal Filmowy Hommage á Kieślowski. Wrześniowy piątek, sobota i niedziela dla maleńkiego miasteczka na Dolnym Śląsku stały się stolicą kultury dla fanatyków filmowych emocji. W niezwykłej atmosferze, w jednym miejscu spotykali się bliscy współpracownicy, przyjaciele i rodzina Krzysztofa Kieślowskiego, pasjonaci jego twórczości oraz filmowcy.  W tym roku Marzena Trybała, Maria Kieślowska, Artur Barciś i wielu innych ciekawych gości. Zabrakło zapowiadanego Cezarego Pazury. Od rana do wieczora, w kinoteatrze Zdrowie oraz 4 kinach plenerowych, uczestnicy i goście festiwalu oglądali filmy korespondujące z twórczością Kieślowskiego oraz brali udział w licznych warsztatach, panelach dyskusyjnych, wystawach i koncertach. Gościem specjalnym festiwalu był Marin Karmitz, francuski producent „Trzech kolorów” i przyjaciel polskiego reżysera.

DSC_0357Podstawą tegorocznej edycji był film „Biały”, druga część trylogii Kieślowskiego. To wokół niego toczyły się dyskusje festiwalowe, a miłość, wolność, samotność, były mottem przewodnim repertuaru festiwalowego. Prezentowano filmy: „Kobieta samotna” Agnieszki Holland, „Lęk wysokości” Bartka Konopki, „Samotni” Davida Ondříčka, „Królowa aniołów” Mariusza Grzegorzka, „Wirtualna wojna” Jacka Bławuta, „Zero” Pawła Borowskiego, „Cała zima bez ognia” Grega Zglińskiego, „Sto lat w kinie” Pawła Łozińskiego czy „Moja ulica” Marcina Latałło. Festiwal zakończył pokaz filmu dokumentalnego Krzysztofa Kieślowskiego „Pierwsza miłość” z 1974 roku, ze zdjęciami Jacka Petryckiego, zrealizowanego przy współpracy Krzysztofa Wierzbickiego.

W sobotę wieczorem odbyła się uroczysta gala, podczas której, zaproszeni goście opowiadali o swoich spotkaniach z Krzysztofem Kieślowskim i o tym jaki wywarły wpływ na ich życie. Galę poprowadził Artur Barciś.

DSC_0540

Specjalnym wydarzeniem ostatniego dnia festiwalu Hommage á Kieślowski był monodram Krystyny Jandy „Ucho, gardło, nóż”, który odbył się w wypełnionym po brzegi kinoteatrze Zdrowie. Wrześniowy weekend, przyciągnął do Sokołowska wiele osób. Organizatorem festiwalu jest Fundacja Sztuki Współczesnej In Situ, która odbudowuje Grunwald, zabytkowy kompleks Sanatorium dr. Brehmera w Sokołowsku i tworzy w nim Międzynarodowe Laboratorium Kultury realizujące interdyscyplinarne projekty artystyczne, plenery, spotkania twórcze, warsztaty, wystawy, festiwale sztuki, sympozja i konferencje kultury.  W 2011 roku powstało tu Archiwum Twórczości Krzysztofa Kieślowskiego.

fot. Mariusz

Podziękowania dla organizatorów za współpracę / www.hommageakieslowski.pl

GALERIA:

Sokołowsko, wieś wspominająca czasy doktora Brehmera…

Dziwna i skomplikowana historia tej wsi nie pozwalała mi zrobić z tego zwykłej publikacji. 7 września 2012, 2. edycja Sokołowsko Festiwal „Hommage á Kieślowski”. To niebywała okazja, by chodząc ulicami przepięknej miejscowości dowiedzieć się czegoś więcej o Kieślowskim, doktorze Brehmerze, o tym co działo się w ruinach Grunwaldu i dlaczego idealnie funkcjonujące, pierwsze w Polsce Sanatorium dla gruźlików… popadło w ruinę.

Szukając informacji w Internecie nie znajdzie się za wiele. Wikipedia używając słowa „najprawdopodobniej” przypisuje powstanie wsi do zakonu benedyktynów. Dokładna data nie jest określona. Ważniejszym elementem w historii dzisiejszego Sokołowska staje się w 1849 wizyta hr. von Columb, która zachwycona krajobrazem ściąga swojego szwagra dra Hermanna Brehmera, który buduje ogromne, specjalistyczne sanatorium do walki z gruźlicą. Na jego wzór powstaje ośrodek leczenia gruźlicy w Davos.

DSC05882

Rozmowa z ludźmi pozwoliła mi ustalić i uzupełnić dziury na jakie natknąłem się przy szukaniu informacji o tym, co działo się z ośrodkiem po II wojnie światowej, gdy ceglasty kolos przeszedł w ręce Polaków. To co usłyszałem zaszokowało… Głównym błędem(zdaniem mieszkańców) było zarządzanie. Ośrodek za czasów „Niemców” był drogim, prywatnym, prężnie działającym „organizmem”. Ludzie z daleka przybywali do Sokołowska, by korzystać ze specyficznego klimatu, górskich ścieżek leczniczych dopasowywanych do gruźlików. Na sanatorium stać było tylko bogatszych ludzi. Brehmer mierzył temperaturę powietrza w górach, pod Grunwaldem i ustalał trasy spacerów. Efekty leczenia pacjentów były skrupulatnie analizowane i udoskonalane. Kiedyś leczono się po kilka miesięcy i ludzie rzeczywiście wracali do zdrowia.

A dzisiaj co? gruźlicę leczy się w dwa tygodnie i spadaj do domu radź sobie sam… Twój lekarz powie, że się nie zna, a w medycynie pracy powiedzą, że się nie nadajesz do roboty i za pół roku to jesteś strzępem człowieka. I to jest problem. – mówi mieszkanka Sokołowska

Po wojnie ośrodek trafiając pod opiekę Polaków, stał się „państwowy”. I tu zaczęły się problemy.

Lata 90, solidarności, przekształcenia w demokrację… ludzie nie byli przygotowani do prowadzenia poszczególnych instytucji. I wtedy zamykało się kopalnie wałbrzyskie, wszystkie szpitale w Sokołowsku. Kto o tym decydował? Nie fachowość, znajomość tematu tylko ludzie, którzy przekrętami wygrywali wybory. Dzisiaj mamy już 25 lat po i nadal nie można się z tego wyciągnąć.

Urząd Marszałkowski był właścicielem sanatoriów w Sokołowsku. W momencie gdy budynki zostały przekazane pod gminę, nie sprawdzono możliwości oraz umiejętności zarządzania przez nowych właścicieli. Gmina nie znając obiektów rozpoczęła szybką sprzedaż nieruchomości prywatnym ludziom. Kiedyś kilkanaście sanatoriów we wsi, dzisiaj działają może dwa…

DSC06048

Dowiedziałem się nawet, że celowo nie chciano sprzedać obiektów ze względu na to, że jednym z zabytków jest obecny dom osoby zarządzającej kiedyś nieruchomościami. W momencie sprzedaży zasiedziały zarządca musiałby również pozbyć się swojego domu. Nawet dziwna decyzja o zburzeniu części zamku była niewidoczna dla władz… Gdzie wtedy były instytucje i prawo? Gmina jako właściciel gruntu nie miała nic przeciwko decyzji zarządcy o wyburzaniu?

Nie! A jeszcze 2005 rok i pożar doprawił pozostałości. To okropne…

Na chwilę odrywamy się od ruin Grunwaldu. Inny przykład „złego zarządzania”. Burmistrz sprzedaje cerkiew biskupowi. Dlaczego? Ponieważ nawet miejsce sakralne było wykupione na prywatny użytek (co było skandaliczne dla biskupa). W zabytku byli normalnie, prawnie zameldowani ludzie. Wszystko administracyjnie przekazywane gminie było „na pniu” sprzedawane. Nikt nie patrzył co i komu sprzedaje.

Wracając do Grunwaldu…

DSC05973Światełko w tunelu zapaliło się w chwili pojawienia się pewnego Żyda, który chciał zakupić ruiny i je odremontować. I tu kolejna przeszkoda – konserwator zabytków. Tak jak w czasie burzenia części zabytku nie działało prawo w ogóle, tak teraz przepisowo zabraniano na jakiekolwiek zmiany w architekturze budowli. Chętny nabywca sprowadzał surowce z zagranicy. W momencie, gdy nawet odcień zieleni nie pasował do reszty cegieł, konserwator nie wyrażał zgody na dalszą budowę. Żyd wyjechał(miał dosyć) a ruina mogąca się odrodzić, dalej się sypała.

 

DSC05949

Kieślowski

Co wiązało Krzysztofa Kieślowskiego z Sokołowskiem? Dzieciństwo. To tutaj spędził część swojego życia. Sanatorium było jedynym miejscem i ratunkiem dla jego ojca, inżyniera chorego na gruźlicę. Nie wyleczony zmarł i został pochowany w Mieroszowie, niedaleko Sokołowska.

Gdy Fundacja Sztuki Współczesnej „In Situ” przejęła Grunwald rozpoczęto starania przywrócenia dawnego wyglądu ośrodka. Przekazanie archiwów Kieślowskiego na rzecz fundacji to kolejny krok do tego, by dobrze zarządzający „ludzie z Warszawy” zajęli się obecną sytuacją. Nawet niemiłe (w odczuciu mieszkańców) zachowanie burmistrza gminy, który zorganizował w tym samym czasie dożynki, nie stłumi ciekawych opowieści i historii stojącej za czerwonymi cegłami wsi.

Podziękowania tym, którzy z ogromną serdecznością opowiadali o Sokołowsku.
Mariusz

GALERIA: