Śnieżka zimą

Marzec 2019. Kalendarzowo końcówka zimy, ale na Śnieżce nie było co do tego żadnych wątpliwości. Biało, śnieżnie i surowo.

Wejście na Śnieżkę w zimowej scenerii to zupełnie inne doświadczenie niż letnia wędrówka. Trasa staje się dużo bardziej wymagająca. Śnieżka ma 1603,3 m n.p.m. Silny wiatr, niska temperatura i szybko zmieniające się warunki pogodowe sprawiają, że nawet przy dobrej widoczności czuć respekt wobec gór.

W marcu 2019 roku wszystko było przykryte grubą warstwą śniegu. Szlaki wyraźnie odcięte od letnich wersji, a każdy krok wymagał większej uwagi. To był ten rodzaj zimy, który nie tylko wygląda efektownie na zdjęciach, ale też zostaje w pamięci na długo.

Na szczycie Śnieżki trudno nie zwrócić uwagi na charakterystyczną zabudowę. Szczególnie wyróżnia się dawny budynek obserwatorium meteorologicznego – nieużywany obiekt w kształcie „latających spodków”. Tuż obok funkcjonuje nowoczesne obserwatorium IMGW, a po czeskiej stronie znajduje się kaplica św. Wawrzyńca. Całość tworzy bardzo specyficzny klimat miejsca, które jest jednocześnie punktem granicznym, naukowym i turystycznym.

Zimą Śnieżka potrafi być zaskakująco cicha. Mniej ludzi, mniej rozmów, za to więcej dźwięku wiatru i skrzypiącego pod butami śniegu. To moment, w którym człowiek bardziej skupia się na otoczeniu niż na samym celu.

Dziś, patrząc na zdjęcia z tamtego dnia, łatwo wrócić myślami do mroźnego powietrza, bieli po horyzont i tego specyficznego uczucia stania na dachu Sudetów.